Kontekst

Annie Sprinkle, San Francisco 2005

Annie Sprinkle (ur. 1954 jako Ellen F. Steinberg) przez dwie dekady pracowała jako prostytutka i aktorka pornograficzna, po czym stopniowo przekształciła tę tożsamość w praktykę artystyczną i edukacyjną. W latach 80. zaczęła tworzyć feministyczną i sex-pozytywną pornografię własną; w 1992 wyprodukowała warsztatowe wideo „The Sluts and Goddesses Video Workshop". W 1996 roku uzyskała doktorat z seksuologii w Institute for Advanced Study of Human Sexuality w San Francisco jako pierwsza publicznie znana gwiazda pornograficzna z tytułem naukowym. Od 2007 roku jest zamężna z artystką Beth Stephens; obydwie identyfikują się jako ekoseksualne i prowadzą wspólne projekty artystyczne pod szyldem SprinkleStephens.

W 1999 roku Sprinkle otrzymała zaproszenie na AllChemical Arts Conference, tygodniowy zjazd poświęcony enteogenom i twórczości, zorganizowany na Hawajach. Przygotowując prezentację, po raz pierwszy uporządkowała własne wieloletnie doświadczenia z substancjami psychoaktywnymi pod kątem ich wpływu na seksualność. Dwa lata później napisała esej na podstawie tamtego wystąpienia; ukazał się w numerze wiosennym 2002 biuletynu MAPS, poświęconym tematowi „Sex, Spirit & Psychedelics". Tekst, zatytułowany „How Psychedelics Informed My Sex Life and Sex Work", jest najobszerniejszą publiczną wypowiedzią Sprinkle na temat substancji.

Poniżej omówienie głównych wątków tego eseju.

LSD: pierwsza substancja, pierwsza zmiana perspektywy

Sprinkle opisuje pierwsze doświadczenie z LSD w wieku czternastu lat, na plażach Panamy, trzy lata przed inicjacją seksualną. Była nieprzygotowana, bez instrukcji ani rytuału; noc była trudna (lęk, halucynacje). Następnego dnia wyciągnęła jednak wniosek, który powracał przez cały esej:

„Odkryłam, że życie niekoniecznie wygląda tak, jak się wydaje. Nauczyłam się, że mam moc radykalnej zmiany własnej świadomości, a przez to świata wokół mnie."

W kolejnych podejściach do LSD Sprinkle doświadczała głównie paranoi i niepewności, z momentami euforii i intensywnych doznań zmysłowych. Konkluzja nie dotyczyła jednak bezpośrednio seksu: zmieniła coś w nastawieniu do norm i zasad. Kiedy rówieśnicy szli na studia, ona trafiła do „masażu parlor" i odnalazła tam własne powołanie. Komentuje to bez dramatyzowania: skoro łamała prawo, paląc marihuanę i biorąc psychodeliki, prostytucja nie była wielkim krokiem dalej.

Meskalina: pierwsze doświadczenie seksualne

Inicjacja seksualna Sprinkle w wieku szesnastu lat zbiegła się z pierwszym doświadczeniem meskaliny. Opisuje wieczór na plaży z partnerem jako „magiczny": granice ciał rozmywały się, dotyk był intensywny, poczucie zaufania i otwartości wyraźnie inne niż bez substancji. Meskalinę postrzega jako wyraźnie odmienną od LSD: bardziej zmysłową i „miękką".

„Meskalina była bardziej delikatna i zmysłowa niż kwas. Szłam po plaży, trzymając go za rękę, i to było magiczne doświadczenie."

To doświadczenie dało jej pierwszy kontakt z ciałem jako czymś wykraczającym poza codzienną percepcję, punkt odniesienia, do którego wracała.

Pejotl i rozszerzenie pojęcia seksu

Lophophora williamsii (pejotl) w kwiecie

W Arizonie Sprinkle kilkakrotnie jadła guziki pejotlu. Podczas jednej z nocy medytowała i masturbowała się pod gołym niebem; opisuje to jako „kosmicznie erotyczne" doświadczenie jedności z krajobrazem.

„Stałam się ostro świadoma zmysłowości pustyni — każdego ziarna piasku, wiatru i roślin. Uświadomiłam sobie, że wszystko jest seksualne/zmysłowe — że nawet moje małe komórki uprawiają seks."

Po tym doświadczeniu seks przestał dla niej oznaczać wyłącznie kontakt między ciałami; stał się kategorią obejmującą przepływ energii i uważność zmysłową. Kilka lat później prowadziła warsztaty dla kobiet oparte na Taoistycznym Masażu Erotycznym i twierdzi, że spokój w obliczu intensywnych stanów emocjonalnych i erotycznych zawdzięcza tamtym psychodelicznym podróżom.

MDMA: „love drug" i praca nad sobą

Pierwsze doświadczenie z MDMA Sprinkle miała w połowie lat 80., podczas trzydniowego warsztatu Sacred Sex. Kontekst był szczególny: epidemia AIDS pochłonęła wielu jej przyjaciół i kochanków; szukała form seksualności możliwych bez wymiany płynów. MDMA dostarczyło czegoś innego niż poprzednie substancje: nie wizji ani ekstatycznego kontaktu z naturą, lecz dostępu do własnego wnętrza.

„Zakochałam się w sobie po raz pierwszy w życiu — co było dla mnie bardzo ważne, bo miałam względnie niskie poczucie własnej wartości."

MDMA przyjmowała zazwyczaj sama, traktując je jako narzędzie do samooceny i „seksualnego uzdrawiania siebie". Wymienia konkretne efekty kolejnych sesji: trwałe rzucenie palenia po 25 latach nałogu, rozpoznanie i przepracowanie własnej złości, wreszcie film warsztatowy z 1992 roku, w którym zarejestrowała pięciominutowy orgazm.

Jednocześnie Sprinkle formułuje tezę zbieżną z ujęciem Ann Shulgin: MDMA to narzędzie dostępu do serca i psychiki, nie do sprawności seksualnej.

„Chociaż miałam przy ecstasy kilka wspaniałych orgazmów, to doświadczenie nie polegało tyle na orgazmie czy seksie, co na głębokim spojrzeniu w siebie — serce, duszę i psychikę."

O ecstasy z partnerami: mogła czuć empatię bez robienia czegokolwiek. Ciało jako świątynia, seks jako modlitwa — ta metaforyka pojawia się w eseju wprost.

Ketamina: spokój i „zen seksu"

Pierwsze doświadczenie z ketaminą miała na Hawajach, przy okazji osiemdziesiątych urodzin Johna C. Lilly'ego. Zostały jej podane przez przyjaciela w precyzyjnie odmierzonej dawce.

„Byłam intensywnie świadoma Siebie. Leżałam z zamkniętymi oczami. Projektowano na moje powieki szybko poruszające się trójwymiarowe wzory fraktalne. Miałam wielokrotne »eyegasmy«. Jednocześnie doświadczyłam absolutnego, całkowitego wewnętrznego spokoju."

Efekt przełożył się na decyzję życiową: po dwudziestu czterech latach w Nowym Jorku wyprowadziła się nad morze. Seksualność po ketaminie opisuje jako „zen seksu": wolniejszy, głębszy, mniej performatywny. Pisze też o paradoksie: przyszło to razem z decyzją o monogamicznym związku, co sama określa jako „całkowicie dzikie i eksperymentalne".

Psylocybina: intymność bez seksu

Grzyby psylocybinowe przyjmowała głównie z partnerkami. Nie prowadziły do seksu w trakcie peakingu; zamiast tego dostarczały bliskości innego rodzaju.

„Odkryłam, że grzyby — podobnie jak pozostałe substancje wymienione w tej historii — mogą zdecydowanie pogłębiać relację, w bardzo podobny sposób, w jaki robi to seks."

Opisuje też spontaniczne „wejście w stan psychodeliczny" na jeziorze górskim razem z partnerką Beth, bez żadnej substancji, po latach wspólnych podróży. Stawia pytanie, czy doświadczenia psychodeliczne trwale zmieniają zdolność do odczuwania stanów euforycznych, otwierając rodzaj wrót, przez które można przechodzić bez substancji.

Pharmahuasca: konfrontacja z bólem i śmiercią

Sprinkle nie próbowała ayahuascy w tradycyjnej formie, za to wzięła udział w sesji pharmahuascy z ciężką dawką grzybów jako potencjatorem. Trwało to dziesięć godzin. Ojciec umierał w tym czasie na raka; podróż była o bólu, strachu i śmierci. Widziała Rwandę, zamordowaną JonBenét Ramsey, własną śmierć. I twarz ojca na respiratorze.

„Widziałam to wszystko bez osądzania. Nie było dobrego ani złego. Wszystko działało razem, jak yin z yang. Stałam się ostro świadoma »ludzkiej kondycji«. Widziałam w współczuciu najlepsze zbawienie dla siebie i wszystkich ludzi."

Po tej sesji seksualność stała się dla niej „łączeniem dusz" i wzajemną opieką przed śmiercią. Zainspirowało ją to do nakręcenia filmu „Teenage Mermaid Fanta-sea": starszej syreny inicjującej młodszą w tajemnice seksualności i umierającej orgazmiczną śmiercią.

Teza ogólna

Na końcu eseju Sprinkle formułuje własne podsumowanie relacji między psychodelikami a seksem: substancje rzadko działają jako bezpośrednie afrodyzjaki. Działają inaczej, jako nauczyciele.

„Podobnie jak każde doświadczenie seksualne może potencjalnie czegoś nas nauczyć o seksie, każde doświadczenie narkotykowe może potencjalnie nauczyć czegoś o seksie. I w tym sensie doświadczenia seksualne mogą potencjalnie uczyć, jak bardziej efektywnie przeżywać podróże psychodeliczne."

Sprinkle wskazuje też na symetrię kulturową: seks i psychodeliki są potępiane przez to samo społeczeństwo, z tych samych powodów. Oba zagrażają zwykłej kontroli nad percepcją i wolą i właśnie dlatego, jak argumentuje, przez całe dzieje ludzkie kultura wracała do obu.

Esej jest zapisem osobistego doświadczenia, nie badaniem. Sprinkle nie prowadzi próby, nie opisuje grupy kontrolnej ani nie uogólnia statystycznie. To relacja „badaczki-praktyczki" w jej własnym określeniu: wartościowa jako perspektywa z pierwszej ręki, nie jako dane empiryczne.