Kontekst
Wywiad ukazał się we wrześniowym numerze magazynu Playboy z 1966 roku, kilka tygodni przed delegalizacją LSD w Kalifornii. Były profesor Harvardu, w tamtym czasie najbardziej rozpoznawalna twarz amerykańskiej kontrkultury psychodelicznej, przyjął redaktorów w swojej rezydencji w Millbrook w stanie Nowy Jork. Był to jeden z pierwszych obszernych, przychylnych psychodelikom wywiadów w wysokonakładowej prasie amerykańskiej i przez kolejne dekady stanowił punkt odniesienia dla publicznego obrazu Leary'ego.
LSD a seks
PLAYBOY: Czy LSD jest afrodyzjakiem?
LEARY: Bez wątpienia, LSD to najsilniejszy afrodyzjak, jaki kiedykolwiek odkrył człowiek.
PLAYBOY: Słyszeliśmy, że niektóre kobiety mające zazwyczaj trudności z osiągnięciem orgazmu, będąc pod wpływem LSD, odkrywają w sobie zdolność do przeżywania orgazmów wielokrotnych. Czy to prawda?
LEARY: Podczas troskliwie przygotowanej, miłosnej sesji LSD kobieta może mieć kilkaset orgazmów. [...] Silne seksualne działanie LSD jest tajemnicą publiczną, o której nikt z nas nie mówił w ostatnich latach. W kontekście społecznym wystarczająco niebezpiecznie jest mówić o tym, że LSD pomaga odnaleźć boskość oraz że pomaga w odkrywaniu samego siebie.
LEARY: LSD nie jest bynajmniej automatycznym włącznikiem seksualnego przebudzenia. Gdy bierzesz je pierwszych 10 razy, możesz być niezdolny do seksualnych doświadczeń, ponieważ jesteś przytłoczony i zachwycony. Od początków naszych badań byłem świadomy tej wstrząsającej mocy LSD. Trzeba zwracać wielką uwagę na to, by brać LSD wyłącznie z kimś, kogo dobrze się zna.
LEARY: Jeżeli zechcesz zastosować LSD jako pomoc w uwodzeniu, znajdziesz się w bardzo kłopotliwej sytuacji, ponieważ to po prostu nie zadziała. Pod wpływem LSD jej oczy przejrzą cię na wylot. Biorąc z kimś LSD, dobrowolnie odrzucasz cały swój system obronny i całkowicie otwierasz się w sposób niezwykle podatny na zranienia.
Mistyka i religia
PLAYBOY: W jakim sensie doświadczenie LSD jest religijne?
LEARY: LSD jest jogą Zachodu. Celem wszystkich religii Wschodu jest w gruncie rzeczy to samo: wzniesienie się ponad codzienną świadomość.
Set, setting i przewodnik
LEARY: Wszystkie te epizody [paranoiczne stany lękowe] można bez trudu opanować w obecności doświadczonego przewodnika, który rozumie, w którym miejscu utknął ktoś przyjmujący LSD.
LEARY: Niebezpiecznie jest wybierać się w taką podróż, jeśli nie masz wewnętrznego zaufania ani zewnętrznego miejsca, do którego mógłbyś po niej wrócić.
Kreatywność
LEARY: Środki psychodeliczne jedynie wzmacniają zmysły i podsuwają nowe wzorce kompozycyjne.
LEARY: Jeśli chcesz dowiedzieć się, czy LSD i marihuana pomogły ludziom kreatywnym, nie pytaj psychiatry ani urzędnika państwowego. Znajdź artystę i jego zapytaj. Jeśli chcesz wiedzieć, co LSD robi i czy jest dobre, czy złe, nie słuchaj policjanta ani mesjanistycznych fanatyków pokroju Timothy'ego Leary'ego. Znajdź znajomego, który brał LSD, i porozmawiaj z nim. Potem dopytaj kolejnych. Opinię opartą na takiej serii rozmów oprzesz na większej liczbie twardych danych, niż dysponują urzędnicy zdrowia publicznego i policjanci wygłaszający codzienne ostrzeżenia w prasie.
Pokolenie i społeczeństwo
LEARY: Obecne pokolenie poniżej dwudziestego piątego roku życia jest najmądrzejszym i najświętszym pokoleniem, jakie kiedykolwiek widział rodzaj ludzki.
LEARY: Każdy historyczny postęp był dziełem wizjonerów, którzy ogłosili niezależność od panującej gry.
Ryzyko, statystyki i prawo
PLAYBOY: Czy choć część straszących doniesień ma pokrycie w faktach?
LEARY: Spośród ponad trzech tysięcy osób, którym osobiście towarzyszyłem przy przyjmowaniu LSD, mieliśmy zaledwie cztery przypadki przewlekłej psychozy.
LEARY: Tak jak dla izotopów promieniotwórczych trzeba było wypracować nowe przepisy, tak samo coś analogicznego powstanie dla LSD.