O jakiej pracy mowa
Zespół Rolanda Griffithsa z Johns Hopkins opublikował w Journal of Psychopharmacology (2016) jedno z najczęściej cytowanych badań nad psylocybiną w opiece paliatywnej. Pytanie było konkretne: czy pojedyncze, kontrolowane doświadczenie psychodeliczne może zmniejszyć egzystencjalny lęk i depresję u osób mierzących się z zagrażającą życiu chorobą nowotworową.
Najważniejsze liczby: 51 pacjentów onkologicznych z rozpoznaniem lęku lub depresji. Projekt naprzemienny (crossover). Po 6 miesiącach około 80% uczestników wciąż wykazywało klinicznie istotną poprawę nastroju i redukcję lęku.
Jak zaprojektowano badanie
W badaniu wzięło udział 51 pacjentów z zagrażającą życiu chorobą nowotworową oraz współistniejącym lękiem lub depresją. Projekt naprzemienny (crossover): każdy uczestnik przeszedł obie sesje w losowej kolejności, w odstępie około pięciu tygodni. Ani uczestnik, ani terapeuta nie wiedzieli, która dawka jest aktywna.
| Warunek aktywny | Warunek kontrolny | |
|---|---|---|
| Dawka psylocybiny | 22–30 mg / 70 kg | 1–3 mg / 70 kg |
| Charakter warunku | Sesja psychodeliczna | Aktywne placebo |
| Narzędzia oceny | GRID-HAMD (depresja), HAM-A (lęk), skale samooceny | (te same) |
Uczestnicy przeszli przygotowanie przed sesją i otrzymali wsparcie po niej.
Co wyszło
Wysoka dawka psylocybiny przyniosła duże i istotne spadki nasilenia depresji i lęku w porównaniu z dawką niską. Co istotne, efekt nie był chwilowy: przy obserwacji po 6 miesiącach około 80% uczestników utrzymywało klinicznie istotną odpowiedź. Poprawie nastroju towarzyszył wzrost jakości życia, poczucia sensu i optymizmu.
Autorzy zaobserwowali też, że siła i głębia tzw. doświadczenia mistycznego podczas sesji korelowała z trwałością efektu terapeutycznego. To jeden z powtarzających się motywów w badaniach nad psychodelikami: liczy się nie tylko sama substancja, lecz jakość przeżycia, które wywołuje.
Jak to czytać
To badanie należy do najmocniejszych argumentów za potencjałem psylocybiny w opiece nad osobami u kresu życia. Trwałość efektu po pojedynczej sesji jest uderzająca na tle codziennej farmakoterapii, która wymaga ciągłego przyjmowania leku.
Trzeba zachować ostrożność: część efektu może wynikać z oczekiwań i niedoskonałego zaślepienia (różnica między 30 mg a 1-3 mg jest dla uczestnika odczuwalna). Wyniki dotyczą też specyficznej, zmotywowanej grupy w starannie kontrolowanych warunkach klinicznych z pełnym wsparciem psychologicznym.
Dlaczego to ważne
Praca Griffithsa, obok równoległego badania zespołu z NYU (Ross i wsp., 2016), zmieniła sposób, w jaki świat akademicki patrzy na psylocybinę. Dwa niezależne, dobrze kontrolowane badania, opublikowane w tym samym numerze czasopisma, pokazały zbieżne, trwałe efekty. To właśnie ta zgodność, a nie pojedynczy spektakularny wynik, otworzyła drogę do dalszych, większych badań rejestracyjnych.