Robin Carhart-Harris, portret

Robin Carhart-Harris (ur. 31 sierpnia 1980) jest brytyjskim psychofarmakologiem, jedną z czołowych postaci współczesnego renesansu badań nad psychodelikami. Założył i przez dwa lata kierował pierwszym na świecie ośrodkiem badań nad psychodelikami (Centre for Psychedelic Research) w Imperial College London, a od 2021 roku jest profesorem (Ralph Metzner Distinguished Professor) na Uniwersytecie Kalifornijskim w San Francisco. Jego znakiem rozpoznawczym są badania obrazowe mózgu pod wpływem psylocybiny, LSD, DMT i MDMA oraz prace nad ich zastosowaniem w leczeniu depresji. W 2021 roku magazyn TIME umieścił go na liście „100 Next".

Od nastoletniego doświadczenia do laboratorium

Carhart-Harris urodził się w Durham i dorastał w Bournemouth. Sam wskazuje moment, który wyznaczył kierunek jego życia: pierwsze doświadczenie z LSD w wieku 14 lat, opisywane przez niego jako głębokie i niezwykłe. Ciekawość, którą wówczas obudziło, doprowadziła go nie wprost do nauki, lecz najpierw do psychologii i psychologii głębi.

Miałem we wczesnym życiu osobiste doświadczenie z psychodelikami, w wieku nastoletnim doświadczenie z LSD, bardzo głębokie i bardzo niezwykłe, które wyzwoliło ciekawość, jaka pozostała ze mną od tamtej pory.

Studiował psychologię stosowaną na Bournemouth University, potem zrobił magisterium z psychoanalizy na Brunel University, a doktorat (2005–2009) na University of Bristol poświęcił psychofarmakologii układu serotoninowego. W 2008 roku dołączył do zespołu Davida Nutta w Imperial College London. Ta współpraca, łącząca neurofarmakologię Nutta z zainteresowaniem Carhart-Harrisa świadomością, stała się podstawą całego późniejszego programu badawczego.

Mózg pod psylocybiną: badanie z 2012 roku

Pierwszą pracą, która przyniosła mu rozpoznawalność, było badanie fMRI nad psylocybiną opublikowane w PNAS w 2012 roku. Zespół podawał ochotnikom psylocybinę dożylnie podczas skanowania, by uchwycić przejście od zwykłej świadomości do stanu psychodelicznego. Wynik był sprzeczny z intuicją: substancja nie pobudzała mózgu, lecz wyciszała jego główne węzły, zwłaszcza w obrębie sieci stanu spoczynkowego (DMN). Im głębszy był spadek aktywności, tym intensywniejsze doznanie.

To badanie omawiamy osobno: Psylocybina a sieć stanu spoczynkowego (DMN). Stało się ono fundamentem jego dalszej pracy i punktem wyjścia dla teorii, z której jest najbardziej znany.

Robin Carhart-Harris przygotowuje skan fMRI pisarza Michaela Pollana w Imperial College London, 2019
Carhart-Harris w Imperial College London, 2019

Hipoteza „entropowego mózgu"

W 2014 roku Carhart-Harris z współpracownikami opublikował teorię „entropowego mózgu" (the entropic brain). Jej punktem wyjścia była obserwacja z badań obrazowych: psychodeliki rozluźniają zwykłą, uporządkowaną organizację aktywności mózgu, zwiększając jej „entropię", czyli różnorodność i nieprzewidywalność stanów. Według tej koncepcji normalna świadomość dorosłego człowieka jest stanem stosunkowo niskiej entropii, mocno ograniczonym przez wyuczone wzorce, a psychodeliki przejściowo przesuwają mózg w stronę stanu swobodniejszego, bliższego myśleniu dziecka lub marzeniu sennemu.

Pięć lat później rozwinął tę myśl wspólnie z Karlem Fristonem w modelu REBUS (relaxed beliefs under psychedelics). W jego ujęciu mózg działa jak maszyna przewidująca, narzucająca na napływające dane sztywne „przekonania" wysokiego poziomu. Psychodeliki mają te przekonania rozluźniać, co tłumaczyłoby zarówno bogactwo doznania, jak i potencjał terapeutyczny: w depresji utrwalone, pesymistyczne wzorce myślenia stają się na chwilę podatne na rewizję.

Psychodeliki działają przez rozbijanie nawyków umysłu, mózgu i zachowania.

Powrót do badań klinicznych

Carhart-Harris łączył pracę teoretyczną z odważnymi badaniami eksperymentalnymi. W 2014 roku został pierwszym od czterdziestu lat naukowcem, który legalnie zbadał działanie LSD u ochotników, a w 2016 roku jego zespół opublikował w PNAS neuronalne korelaty doświadczenia LSD, pierwsze nowoczesne obrazowanie mózgu pod tą substancją.

W tym samym roku ukazało się jego pierwsze badanie kliniczne: otwarta próba z psylocybiną u 19 pacjentów z depresją lekooporną, opublikowana w Lancet Psychiatry. Bez grupy kontrolnej nie dawało dowodu skuteczności, ale pokazało wyraźny spadek objawów utrzymujący się tygodniami i otworzyło drogę do badań porównawczych. Ich zwieńczeniem było zestawienie psylocybiny z escitalopramem opublikowane w 2021 roku w New England Journal of Medicine.

To badanie omawiamy osobno: Psylocybina vs. escitalopram w depresji.

Najważniejsze prace

Rok Praca Znaczenie
2012 Neural correlates of the psychedelic state (PNAS) Pierwsze fMRI psylocybiny; wyciszenie węzłów DMN
2014 The entropic brain (Front. Hum. Neurosci.) Teoria entropii świadomości pod psychodelikami
2016 Neural correlates of the LSD experience (PNAS) Pierwsze nowoczesne obrazowanie mózgu pod LSD
2016 Psilocybin w depresji lekoopornej (Lancet Psychiatry) Pierwsza nowoczesna próba kliniczna psylocybiny w depresji
2019 REBUS and the anarchic brain (Pharmacol. Rev.) Model „rozluźnionych przekonań" (z Karlem Fristonem)
2021 Psilocybin vs. escitalopram (NEJM) Porównanie psylocybiny ze standardowym SSRI

Pozycja w dziedzinie

Naukowe badania nad psychodelikami zostały praktycznie wstrzymane na początku lat 70., gdy LSD i pokrewne substancje uznano za nielegalne w większości świata. Carhart-Harris jest wymieniany, obok Rolanda Griffithsa i Matthew Johnsona z Johns Hopkins, jako jeden z naukowców, którzy przywrócili tę dziedzinę do akademickiego obiegu. W 2019 roku założył w Imperial College pierwszy na świecie ośrodek poświęcony wyłącznie badaniom nad psychodelikami, a po przenosinach do San Francisco w 2021 roku prowadzi własne laboratorium na UCSF.

Jego stanowisko pozostaje ostrożne. Wiąże z psychodelikami nadzieje terapeutyczne (depresja, uzależnienia, zaburzenie obsesyjno-kompulsyjne), ale konsekwentnie podkreśla, że ich działanie zależy od kontekstu i wsparcia psychologicznego, a nie od samej cząsteczki. Ta sama myśl przewija się przez jego prace kliniczne: substancja otwiera okno, lecz to, co przez nie wejdzie, zależy od warunków, w jakich podaje się ją pacjentowi.